Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Przesilenie wiosenne? Czy to mnie dotyczy?

Przyszła wiosna – dni stają się coraz dłuższe i bardziej słoneczne, natura budzi się do życia a my? Odczuwamy zmęczenie, senność, rozdrażnienie i brak chęci do pracy. To objaw przesilenia wiosennego, który wynika z osłabienia organizmu.

Medycyna nie zna pojęcia „przesilenie wiosenne”. Nie jest to choroba, tylko zbiór objawów osłabienia organizmu, które jest spowodowane przestrajaniem się z warunków zimowych na wiosenne.

Zima, pomimo swojego uroku, zostawia nas w słabej kondycji, z brakiem dostatecznej ilości światła słonecznego oraz witamin i mikroelementów. Aby szybko poradzić sobie z dolegliwościami i cieszyć się z nadchodzącej wiosny należy podjąć kilka prostych, a jakże skutecznych kroków.

Uzależnienie od światła

Polska znajduje się w regionie, w którym są wyraźnie zaznaczone pory roku: wiosna, lato, jesień i zima. Podział ten jest dla człowieka bardzo istotny, ponieważ decyduje o naszej aktywności fizycznej i umysłowej. Największy problem występuje na przełomie zimy i wiosny, gdyż właśnie wtedy chęć do życia jest najbardziej osłabiona. Może trudno w to uwierzyć, ale na nasz nastrój wpływa przede wszystkim światło, którego szczególnie zimą jest bardzo niewiele. Co prawda, brak światła nie spowoduje śmierci, ale istotnie wpłynie na stan zdrowia i odporność. W okresie zimowym natężenie światła jest 2-3 razy mniejsze niż wiosną i prawie 100 razy niższe niż latem na plaży. Głównie z tego powodu jesteśmy smutni, rozdrażnieni, ospali i mamy problem ze skupieniem uwagi. Częściej też sięgamy po słodycze, brakuje nam motywacji do działania oraz wydaje nam się, że otacza nas szara, nudna rzeczywistość.

Co ciekawe, lekarze odkryli, że jest to związane z szyszynką, częścią naszego mózgu. Produkuje ona melatoninę, nazywaną hormonem snu. Nocą poziom tego hormonu jest najwyższy, dlatego organizm staje się senny i wymaga odpoczynku. Ilość wydzielanego hormonu zależy od dostępności światła. W lato, kiedy jest go dużo, szyszynka wydziela mniej melatoniny, z kolei zimą więcej. Stąd czujemy się zmęczeni, senni, tak jak podczas nocy. Stan ten został nazwany SAD (Seasonal Affective Disorder), czyli sezonowa choroba afektywna, spowodowana krótszym dniem i zmniejszoną ilością światła słonecznego.

Inne przyczyny

Poza niedostateczną dawką światła słonecznego na nasz stan wpływają również inne czynniki. O tej porze roku ulega obniżeniu aminokwas zwany tryptofanem, którego niedobór wiąże się z naszym nastrojem. Inni dopatrują się powodów złego samopoczucia w zmianach jakie niesie ze sobą wiosna – jest inna wilgotność powietrza i ciśnienie atmosferyczne. Poza tym nasza dieta jest uboga w witaminy i mikroelementy, a przeważają kaloryczne, tłuste i ciężkostrawne potrawy. Zimowe menu jest ubogie w owoce i warzywa, a to wszystko zdecydowanie wpływa na osłabienie organizmu.

Mroźne, krótkie dni, nie pozwalają również na długie spacery. Dlatego też rezygnujemy z nich i spędzamy wieczory przed telewizorem, w ogrzanych domach i ciepło ubrani. Przez to cierpi kondycja fizyczna, która jest znacznie obniżona w tym okresie. Nie bez znaczenia jest także spędzanie większości czasu w pomieszczeniach ze sztucznym oświetleniem.

Objawy przesilenia wiosennego

Po czym możemy poznać, że i nas dopadło zjawisko zwane przesileniem wiosennym? Przede wszystkim po nastroju – ogólne niezadowolenie, złe samopoczucie, senność, wyczerpanie, rozdrażnienie i niepokój. Wszystko to przekłada się na funkcjonowanie organizmu – szybciej łapiemy choroby, pojawiają się infekcje wirusowe i bakteryjne, kaszel, katar, bóle głowy, łamanie w kościach, bóle kończyn oraz klatki piersiowej. Do tego dochodzi także niechęć przebywania w towarzystwie innych osób, poczucie osamotnienia, obojętność i kłopoty z koncentracją. Zwiększony jest apetyt na słodycze i senność, także w ciągu dnia. U niektórych osób przekłada się to również na osłabienie pociągu seksualnego. Wszystko to jest dla nas sygnałem, że organizm przestawia się na rytm wiosenno – letni, gdyż zmienia się poziom hormonów, sposób funkcjonowania krążenia, częstotliwość oddychania oraz tętno.

Uzależnienie od pogody

Na stan naszej psychiki wpływają czynniki zewnętrzne. Jest to potwierdzone przez badania naukowe oraz przez nas samych. Wiatr, promieniowanie słoneczne, temperatura, ciśnienie – to wszystko wpływa na nasze samopoczucie oraz funkcjonowanie. Najczęściej pojawiają się bóle głowy, apatia, senność, dekoncentracja i ogólne osłabienie. Od zmian atmosferycznych zależy przede wszystkim rytm serca, ciśnienie krwi oraz wydolność wątroby i nerek. Taka zależność jest bardzo dokuczliwa i często utrudnia wykonywanie codziennych czynności. Niektórzy szczególnie wrażliwi na zmiany pogodowe cierpią na chorobę cywilizacyjną zwaną meteoropatią. Narażeni na nią są mieszkańcy miast, którym na co dzień towarzyszy hałas, brak aktywności fizycznej i zanieczyszczone powietrze.

Wiosna to czas budzenia się do życia przyrody, ale także rozchwiana pogoda, począwszy od zimnych, deszczowych wieczorów, a skończywszy na ciepłych, letnich dniach. Takie zróżnicowanie nie bez znaczenia jest dla naszego organizmu, którego funkcjonowanie jest wpisane w otoczenie. To z pewnością nasila objawy przesilenia wiosennego.

Osłabienie ściąga chorobę

Czas przesilenia wiosennego powoduje osłabienie organizmu oraz spadek odporności. Na zewnątrz z kolei wyższe temperatury oznaczają więcej zarazków w powietrzu. Czując wiosnę wyrzucamy w kąt szafy ciepłe swetry, czapki i szaliki. To wszystko prowadzi do złapania przeziębienia, które niewyleczone może spowodować powikłania. Początek choroby zazwyczaj jest łagodny, ale każda następna doba przybliża nas do całkowitego osłabienia.

Mając to na uwadze warto rozpocząć walkę z przesileniem wiosennym już od pierwszego dnia jego pojawienia się.

Po pierwsze – odżywianie się

Na początek warto zmienić swój sposób odżywiania się. Jest to zasada uniwersalna, jednak w czasie przesilenia wiosennego jest równie skuteczna. Aby wzmocnić organizm musimy dostarczyć mu odpowiedniej ilości witamin i mikroelementów. Przede wszystkim nie powinno zabraknąć wapnia i magnezu. Podstawowym źródłem wapnia jest mleko i przetwory mleczne, które dostarczają ok. 80% tego składnika. Znajduje się również w kapuście, brukselce, brokułach i roślinach strączkowych oraz orzechach i migdałach. Magnez, zwany pierwiastkiem życia, jest niezbędny dla naszego funkcjonowania. Jego brak zwiększa nerwowość i utrudnia skupienie się. Występuje w kakao, orzechach, otrębach, rybach, bananach, szpinaku i kukurydzy. Codzienny posiłek wzbogaćmy też o warzywa i owoce, takie jak pomarańcze, banany, jabłka czy mandarynki. Poleca się również picie herbatyowocowej  z sokiem malinowym i słodzenie miodem.

Po drugie – ruszajmy się

Ponownie prosty sposób na dobry nastrój. Aktywne odpoczywanie jest lepszym wyjściem niż wylegiwanie się w fotelu przed telewizorem. Ruch nie tylko pozwoli pozbyć się zapasów tłuszczu z zimy, ale przede wszystkim oczyści organizm z toksyn i poprawi samopoczucie. Podstawą powinny być spacery, najlepiej codzienne i intensywne. Nie wymagają specjalistycznego sprzętu ani odpowiednich warunków atmosferycznych. Świeże powietrze powoduje obniżenie hormonów stresu i stanowi idealny sposób na zrzucenie kalorii. Możemy wybrać opcję spacerów z kijkami, czyli popularny również w Polsce nordic walking. Przede wszystkim rozwija on układ mięśniowy, kształtuje sylwetkę i jednocześnie odciążane zostają kolana, stawy i kręgosłup. Dobre efekty przynosi również jogging, najlepiej poranny, zaraz po przebudzeniu i przed śniadaniem. Wtedy organizm lepiej spala tkankę tłuszczową oraz dodaje energii i satysfakcji. Przeciwdziała również depresji, dotlenia organizm i pozytywnie wpływa na układ krążenia. Można wybrać się na basen, który doda zdrowia, zrelaksuje i zapewni świetną zabawę. Pływanie modeluje sylwetkę, opóźnia oznaki starzenia się, wspomaga odchudzanie, poprawia odporność organizmu oraz dodaje lekkości. Wyrabia również mięśnie, poprawia układ krążenia, zbawiennie wpływa na układ kostny.

Wiosna to także wspaniały czas na wyciągnięcie roweru i udanie się na przejażdżkę. Jest to nie tylko ogromna frajda, również dla całej rodziny, ale także ciekawy sposób na przyjemny wysiłek fizyczny. Jazda na rowerze usprawnia układ oddechowy, mięśniowy i krążenia, modeluje sylwetkę oraz zwiększa wydolność organizmu. Zapobiega otyłości, cukrzycy, osteoporozie i chorobom serca.

Możliwości aktywnego spędzenia czasu jest bardzo dużo. Przede wszystkim potrzebna jest chęć i systematyczność, ponieważ bez tego nie osiągniemy wymarzonego celu. Przy wyborze odpowiedniej formy aktywności warto kierować się nie tylko korzyściami, ale także tym, czy będziemy odczuwać przyjemność i radość z tak spędzonego wolnego czasu.

Po trzecie – odrobina relaksu

Nic tak nie poprawia samopoczucia jak błogie chwile odprężenia i spokoju. W zabieganym świecie nie wiele mamy czasu na pełne „zapomnienie się” i poddanie przyjemnym chwilom odpoczynku. A szkoda, ponieważ nasz organizm tego czasami potrzebuje. Jest wtedy rozluźniony, napięcie mięśniowe zostaje zmniejszone, spada tempo pracy ciśnienia krwi i serca oraz oddech zostaje spowolniony. Jeśli jest to możliwe, warto wziąć kilka dni urlopu i zmienić klimat wyjeżdżając w ciche, spokojne miejsce. Dla tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek, odpowiednie będą przykładowo kąpiele aromatyczne. Wieczorem warto przygotować sobie ciepłą kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego lub rumiankowego.

Po czwarte – zbawienny sen

Jest podstawową bronią w walce z przesileniem wiosennym. Pozwala zoptymalizować struktury pamięci, poprawia samopoczucie fizyczne i psychiczne. W tym okresie należy spać ok. 8 godzin. Brak snu zaburza nastrój, spowalnia reakcję oraz utrudnia skupienie uwagi. Zdrowy sen jest jak dobry kosmetyk, regeneruje organizm, poprawia nastrój i dodaje optymizmu. Aby jeszcze lepiej nam służył, warto wcześniej wywietrzyć sypialnię, ostatni posiłek zjeść 2-3 godziny wcześniej oraz nie oglądać telewizji tuż przed zaśnięciem.

Po piąte – a może fototerapia?

Złe samopoczucie, rozdrażnienie, apatia i smutek może być spowodowany niedoborem światła. Zimą mieliśmy go niewiele, większość czasu przebywaliśmy w pomieszczeniach przy sztucznym świetle. Jednym ze sposobów dostarczenia światła do organizmu jest fototerapia. Wykorzystuje się w niej naturalne źródła światła oraz lampy sztuczne. Podczas takiego zabiegu pacjent wchodzi do białego pomieszczenia oświetlonego jaskrawą lampą. Światło jest zdrowe, nie szkodzi oczom i nie zawiera promieniowania UV. Czas naświetlenia to przeważnie pół godziny powtarzane przez kolejne 5-8 zabiegów. Można również samemu zakupić specjalną lampę, która jest bezpieczna i można ją stosować w domu.

Przesileniu wiosennemu można zapobiegać. Pamiętajmy, aby za rok nie poddawać się zimowej, pochmurnej aurze, tylko wbrew niej dużo się ruszać, spacerować i zdrowo się odżywiać.

Źródło: https://www.doz.pl/czytelnia/a1062-Przesilenie_wiosenne__Nie_dziekujea

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry

Nasza strona korzysta z plików cookie, kontynuując korzystanie z niej zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji tutaj.