Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Długowieczność. Jak żyć zdrowo i nie chorować?

Współczesna rzeczywistość nie stwarza optymalnych warunków do zachowania zdrowia. Nieprawidłowe odżywianie, szalone tempo życia, stres, brak dostatecznego wypoczyn­ku, zanieczyszczenie środowiska, nałogi, brak ruchu oraz kryzys wartości duchowych stanowią coraz większe zagrożenie dla zdrowia człowieka, degradując zarówno jego sferę fizyczną, psychiczną, umysłową, jak i duchową.

Codziennie obserwujemy gwałtowny wzrost zachorowań na choroby cywilizacyjne, a współczesny człowiek staje się coraz bardziej „chory”. Dzieje się to na naszych oczach pomimo znacznego rozwoju gospodarcze­go i wzrastającego dobrobytu. Choroby przewlekłe jak tsunami zalewają cały zachodni uprzemysłowiony świat. Schorzenia te nazywamy cywili­zacyjnymi, ponieważ ściśle wiążą się z rozwojem cywilizacji i wzrostem stanu posiadania. Cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie, choroba wieńcowa i zawał serca, choroba nowotworowa, nadwaga i otyłość, osteoporoza, zespół przewlekłego przemęczenia, depresja, nerwica, choroby autoim­munologiczne i wiele innych przewlekłych dolegliwości to dramatyczny obraz naszej coraz bogatszej rzeczywistości krajów zachodnich. Setki milionów ludzi chorują na świecie, miliony chorują w Polsce. Rodzi się pytanie, czy to nie paradoks, że im większy dobrobyt, tym gorsze zdrowie, i czy istnieją jeszcze szanse na zachowanie optymalnego stanu zdrowia, skoro współczesny świat niesie ze sobą tak wiele zagro­żeń? Otóż okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem jest uświadomienie sobie tego, co nam szkodzi, oraz chęć i konsekwencja w dążeniu do eli­minacji wszystkich czynników niszczących zdrowie, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, i to najlepiej, zanim pojawi się choroba. Wypracowanie zdrowego stylu życia stanowi gwarancję sukcesu.

Jeżeli człowiek rodzi się zdrowy, bez żadnych wad genetycznych, to przy zachowaniu zdrowego stylu życia nigdy nie musi chorować na cho­roby przewlekłe. Okazuje się, że przyczyna choroby przewlekłej nie tkwi w organizmie jako takim, ale najczęściej spowodowana jest czynnikami niszczącymi pochodzącymi z zewnątrz. Organizm człowieka został cu­downie stworzony i w wielu wypadkach jest w stanie eliminować skutki ich działania, ciągle walcząc o zdrowie i życie. Jeżeli jednak w danym czasie pojawi się ich zbyt wiele lub zadziałają one ze zbyt dużą siłą, or­ganizm załamuje się i zaczyna chorować.

Błędnie zakłada się, że dopiero konkretne objawy świadczą o istnieniu choroby. Często rozwija się ona w sposób ukryty przez wiele miesięcy, a nawet lat, a kiedy pojawią się pierwsze niepokojące symptomy, które zmuszają do wizyty u lekarza, choroba może być już bardzo zaawanso­wana. Współczesny człowiek bardzo rzadko zastanawia się nad tymi problemami. Często dopiero gdy pojawią się dolegliwości, przychodzi czas refleksji. Współczesna medycyna z całym arsenałem nowych metod diagnozowania i leczenia, a lekarz przy całej wiedzy, jaką posiada, nie jest w stanie uczynić tego, co może zrobić sam pacjent poprzez swój osobisty wkład.

Chirurg potrafi operacyjnie usunąć część płuca zaatakowanego nowo­tworem w wyniku palenia papierosów, ale jeśli pacjent nie rzuci palenia – umrze. Chirurg może założyć bypassy lub stenty, jeśli jednak serce będzie nadal atakowane złą dietą, stresem i używkami, znowu zacznie chorować. Współczesna medycyna może wiele, ale ma swoje ogranicze­nia. Jeśli chcemy być zdrowi, sami musimy zadbać o siebie, podejmując wysiłek wypracowania zdrowego stylu życia. Wszystkie zasady rządzące naszym zdrowiem są zasadami naturalnymi. Żadna ziemska siła nie jest w stanie tego zmienić. Aby zachować zdrowie, trzeba żyć z nimi w har­monii. Pogwałcenie ich zawsze wywołuje zaburzenia, zwiększa ryzyko choroby i przedwczesnej śmierci, natomiast respektowanie uczyni więcej dla wzmocnienia zdrowia niż najnowsze środki medyczne czy najlepiej wyposażone szpitale na świecie.

Już dzisiaj warto zastanowić się, czy styl życia każdego z nas najlepiej służy zdrowiu i życiu. Jeżeli tak nie jest, warto rozpocząć wprowadza­nie konkretnych zmian, które będą początkiem drogi ku zdrowszemu i lepszemu życiu. Organizm został wyposażony w cudowne mechani­zmy regulujące oraz zapewniające homeostazę i zdrowie, ale tylko pod warunkiem, że zaspokoi się wszystkie jego naturalne potrzeby. Środki farmakologiczne powinny być stosowane tylko wtedy, gdy są naprawdę konieczne. Za każdym z nich, poza działaniem terapeutycznym, kryją się mniej lub bardziej poważne działania uboczne, które nigdy nie wystąpią, gdy przyzna się priorytet naturalnym terapiom. Możemy tutaj odwołać się do Hipokratesa, który głosił ponadczasową prawdę, że natura jest lekarzem, a lekarz sługą natury. Wyznawał zasadę „Primum non nocere”, czyli „Przede wszystkim nie szkodzić”. Podobnie Pliniusz – pisarz i uczony, żyjący w I w.n.e. – twierdził: „Medicus curat, natura sanat”, co znaczy – „lekarz sprawuje opiekę, natura leczy”.  

Zrozumienie, że choroby przewlekłe powstają przede wszystkim w wy­niku pogwałcenia naturalnych praw rządzących naszym zdrowiem, że w związku z tym można im zapobiegać i że są potencjalnie odwracalne, uznane zostało za największe medyczne odkrycie XX wieku.

Nikt nie musi chorować. Wszyscy możemy uniknąć wyniszczającej, bo­lesnej i kosztownej walki z chorobą. Każdy może przebudzić się z letargu złych przyzwyczajeń i nałogów. Każdy może wypracować taki styl życia, który będzie największym sprzymierzeńcem w zachowaniu zdrowia i wi­talności na długie lata. Do tego właśnie zapraszam w mojej najnowszej książce pt.: „Zdrowie bez ograniczeń – jak nie chorować i bić rekordy długowieczności”.

[wbcr_php_snippet id="4264"]

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry