Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Zdrowie powraca nocą

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że przesypiamy dokładnie 1/3 naszego życia? Jeśli ktoś żyje 75 lat, 25 lat spędził w głębokim śnie. Nie myślmy jednak, że jest to czas stracony.

Po 1–2 godzinach od zaśnięcia organizm nabiera sił. Dzięki odpowiednim hormonom, które uwalniane są w czasie snu zwalnia się rytm serca, rytm oddechowy, przemiana materii i ciśnienie krwi. Wyciszony organizm poddaje się procesom odnowy i regeneracji.

Kiedy śpimy, w naszym organizmie odbywa się regeneracja wszystkich narządów i układów, a także intensywne odtruwanie. Z tkanek usuwane są toksyczne substancje, nagromadzone w ciągu dnia. Zarówno takie, które dostały się z zewnątrz, jak i powstające w procesie przemiany materii. Przez cały dzień nasz organizm narażony jest na różne stresy, zanieczyszczenia powietrza, nienaturalne substancje z pożywienia, promieniowanie.

W czasie snu szkody te są naprawiane. Uwalniane są też hormony, które powodują podziały komórkowe, wzrost i regenerację komórek. Badania naukowe dowodzą niezbicie, że odpowiednio długi sen jest zasadniczym warunkiem zdrowia i długowieczności.

Stwierdzono, że osoby, które dobrze śpią cechuje mniejsze ryzyko choroby wieńcowej i zawału serca, rozwoju nadciśnienia tętniczego i insulinooporności.

Gdy dobrze śpimy, szyszynka wydziela duże ilości melatoniny. Hormon ten jest silnym antyutleniaczem, który pomaga w walce z wolnymi rodnikami, a więc zmniejsza ryzyko rozwoju choroby nowotworowej.

Ludzi wyspanych cechuje większy spokój umysłu, lepsza koncentracja i opanowanie, tacy rzadziej zapadają na nerwice i stany lękowe. Z przeprowadzonych badań na temat wpływu ilości godzin na długość życia wynika, że najdłużej żyją ci, którzy śpią 7–8 godzin na dobę. Zbyt krótki sen, a także jego nadmiar, powodują szybsze starzenie się.

Warto też zwrócić uwagę na to, że najcenniejszym czasem wypoczynku nocnego są godziny snu przed północą.

Nie da się jednak ustalić sztywnych godzin snu, gdyż każdy człowiek jest inny. Jeden wstaje rześki po 5 godzinach snu, inny czuje się wyspany dopiero po 8, 9 godzinach.

Benjamin Franklin potrzebował 4–5 godzin snu, za to Tomasz Edison – aż 10. Najważniejsze to poznać potrzeby własnego organizmu i umiejętnie dopasować się  do jego rytmu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry

Nasza strona korzysta z plików cookie, kontynuując korzystanie z niej zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji tutaj.