Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Dynia – bogactwo beta-karotenu

Zaczynają się pojawiać na straganach piękne, pomarańczowe kule… Dynie… To jedne z najbardziej malowniczych warzyw. Wyglądają przepięknie już na grządkach, i to od pierwszych swoich dni. Tego lata pogoda im sprzyjała, więc na targowiskach ceny są bardzo przyjazne, a nawet w moim ogródku pojawiło się ich kilkanaście! Może nie wiecie jeszcze, ale u nas gleba jest tak piaszczysta, że trudno nazwać ją ziemią uprawną… Większość sąsiadów sieje trawę i traktuje ogródki głównie rekreacyjnie.

Ja uparcie mnożę ilości grządek przekształcając ugór w ogród uprawny kompostując wszystkie resztki kuchenne, zmieniając skoszoną trawę na ściółkę i rozkładając pomiędzy rośliny kapuściane liście, które eliminują grzybowe patogeny z ziemi (przynajmniej na to liczę opierając się na pionierskich badaniach, jakże swojskich, naszych polskich naukowców). Powoli mogę już oglądać rezultaty: rosną i owocują dynie, cukinie, pomidory, nawet uparta marchewka zaczęła przypominać kształtem marchewkę. W tym roku (pomimo wiosennych przymrozków) mam nawet pomidorki koktajlowe z samosiejek! Tylko jeść!

Wszyscy wiemy, że pomarańczowe, czerwone i żółte warzywa są bogate w beta-karoten, silny antyoksydant działający ochronnie na nasze komórki. Jest go bardzo dużo w dyniach właśnie. Dodając do dyni pomarańczowe bataty, mnożymy również ilość owego cudownego składnika. Jeśli pokusicie się, jak ja, o pójście smakiem w stronę orientu i dodacie kurkumę (u mnie ukrytą w mieszance curry), warto sypnąć szczyptę świeżo zmielonego pieprzu, który wraz z kurkumą tworzy team wymiatający uszkodzone komórki chroniąc nas niebywale skutecznie przed rozwojem nowotworów. Czy to nie przyjemna profilaktyka???

PASTA MEGA KAROTENOWA

  1. 0.3 l

100 g pieczonej dyni Hokkaido (lub innej mięsistej)

1 mały pieczony batat

⅓ szklanki pestek słonecznika

1 g (¾ łyżeczki) soli

3 łyżki soku z cytryny

2 – 3 łyżki wody

1 łyżeczka curry

skorka z ¼ cytryny

¼ – ½ łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej

spora szczypta pieprzu (do smaku)

 

Słonecznik delikatnie podprażyć na suchej patelni.

Zblendować razem dynię i batata pokrojone w kawałki wraz ze słonecznikiem, solą, sokiem z cytryny i curry powoli dolewając wodę w razie potrzeby do uzyskania odpowiadającej nam konsystencji (zależy również od wilgotności dyni).

Doprawić do smaku gałką i ewentualnie pieprzem ziołowym lub czarnym.

Podawać posypane czarnuszką…

Do pasty świeży chleb gryczany z chrupiącą skórką (klik), który akurat upiekłam dzisiaj rano na kamieniu do pizzy… aaaaa… kiedy będzie ranek, żeby śniadanie można było zjeść… 😉
Beata Głowacka

0 komentarze

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry